Akademia Alkoholiczna
"Waldek! Ja gdzieś leże! Nie wiem gdzie! A teraz biegne poto zeby było ciszej!"... Tak to zdanie wypowiedziane przezemnie najlepiej charakteryzuje event w którym wziąłem udział o dzwięcznej nazwie ADAPT 2005 AE Poznań. Wyjazd generalnie fajny. Dużo ludu poznałem lecz nie pamietam za wiele imion albowiem były to najczesciej kontakty poalkoholowe. Szkoda tylko że nie poznałem zbytnio ludzi z Parlamentu Studenckiego. Zato zgadałem się z 3 kolesiami ze starszych lat którzy przyjechali na oboz rozwalonym jeepem własnej produkcji i przywiezli ze soba na 5 dni 28 butelek Luxusowej. Innym rekordzistom był niejaki Góral który rzywiózł jakos 12 litrów samogoniastego spiryta ktróry spożywał wraz z nami. Góral miał także tą cechę że jako jedyny sam sobie lał karniaki albowiem mowił że to za kare że nie pije i tak jak my pilismy 2 kolejki to On między jedną a drógą walił sobie 2 karniaki z czystego spiryta. Generalnie to po 21 cała zamieniała sie w jedą wielką spożywalnie alkoholu. Imprezą która chyba najbardziej utkwi mi w pamięci to ta w której wypilismy 6x0,7 na 4 osoby a potem jeszcz 0,5 na 2. Sformułowanie "utkwi mi w pamięci" ma wymiar czysto symboliczny albowiem pierwszy raz w zyciu bylem na imprezie z ktorej pamietam tylko jak pilismy i to nie do konca.... a potem obudziłem sie w lóżku. Byłem rpzekonany że to moje ale okazało się że chyba nie moje. Poszedłem do pokoju a w moim spala jedna laska. Raz z imprezy wróciłem wtedy gdy kumple z pokoju wychodzili na śniadanie. Wielkrotnie chodziłem po jakis lasach w całkowitych ciemnonściach. Generalnie było zajebiście. Rozsławiłem także na całą Akademie napój Bogów zwany Lipa z Miodem. Wyjazd fajny był także ze strony organizacyjnej. Dużo było zajebistych wykładów/gier (niektóre po angielsku) prowadzonych przez różne organizacje studenckie. I tyle. W sumie nie bede opisywał całego wyjazdu bo poco. Opowiem jak będzie czas. W sumie chujowy ten post. Pozdrawiam pielgrzymów z Polski!
PS: poznałem laskę która miała ok 300pkt na SGH i sie dostała i zrezygnowała bo powiedziała że Poznań fajniejszy :D
PS: poznałem laskę która miała ok 300pkt na SGH i sie dostała i zrezygnowała bo powiedziała że Poznań fajniejszy :D

6 Comments:
Do tematu nie mam nic. Standardowy obóz adaptacyjny ;].
No i chcialem podziekowac za nienarzucającą się ortografię :-)
Pozdrawiam.
Synek z ta woda przesadziles chyba bo bys mial 5,5 promila alkoholu we krwi.
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Insect... nie przeesadziłem tylko sie pomyliłem... TO nie bylo 6x0,7 tylko kciałem to jakos ujac w jednosc i mi sie pojebalo. Na poczatku było 2x0,7 na 4 a potem 2x0,7 na 6 a potem 0,5 na 2 co daje ze wypilem jakos jezeli było równo lane i nic sie nie rozlalo okolo 0,775 sam. A co do Sasiada to nie wiem dlaczeto tak wyjszło bo nie starałem się. Ale to znaczy ze chyba oboz mi pomogł :D
Napisze tylko, ze sie ciesze, ze nie umarles.
Alkohol jest zły, więc trzeba lać go w morde...
Prześlij komentarz
<< Home