Krölestwo Brzydkich Lasek i Dziwnych Ludzi...
Tak po krotce moge podsumowac miesce w ktorym obecnie przebywam. Tym miejscem ninejszym jest nasz najezdzca z 1665 roku czyli Krolestwo Szwecji. Coz moge powiedziec o tym panstwie. Otoz generalnie zanim przyjechalem tutaj Szwecjia jawila mi sie jako miejsce niesamowicie wrecz nudne i przewidywalne. W moich myslach malowal sie obraz ludzi ktorzy wstaja o 7 rano aby isc do pracy aby nastepnie wrocic na obiad i do konca dni ogladac telewizje. Kompletne monotonia zycia. Jednak musze powiedziec ze monarchia ta naprawde mnie mile zaskoczyla jako miejsce gdzie naprawde moga sie zdazyc nieprzewidziane rzeczy. Sa to raczej male drobiazgi ktore powoduja ze naprawde podoba mi sie tutaj i zaluje tylko ze moja uczelnia nia ma kontraktu z Uniwersytetem Ekonomicznym w Sztokholmie bo mym chetnie porzyjechal tutaj na Socratesa. Otoz co takiego dziwnego tutaj napotkalem. Pierwsza rzecz ktora okazala sie dla mnie takim szokiem ze do dzisiaj nie moge wyjsc z podziwu ujawnila sie juz na drugi dzien rano tuz po przebudzeniu z pierwszego snu na szwedzkiej ziemi. Szedlem sobie z moim bratem ciotecznym na pociag do sztkholmu (moja rodzina mieszka niby w sztokholmie ale jednak jakos na obrzezach i trzeba dojezdzac kolejka podmiejscka do centrum co zajmuje okolo 15 minut - przypis Foki) kiedy nagle spostrzeglem ze cos nie tak. Otoz okazalo sie ze szwedzi poto zeby sobie urazmaicic zycie postanowili ze pociagi to pociagi i nie moga tak jak samochody jezdzic po prawej stronie tylko swiadomie i zdeterminowanie zdecydowali o tym ze Krolestwo Szwecji musi miec cos wspolnego z Krolestwem Wielkiej Brytanii i Irlandii Polnocnej i umiescili kazdy pociag po lewej stronie drogi szynowej (ang. rail way - przypis Foki). Dziwna sprawa ale co tam. Druga rzecz ktora stala sie taka dla mnie niespodziewana to fakt ze w wyzej wymienionym pociagu (poza fajna metalka ktora swym wygladem przypominala kgogos z rodziny Adamsow) pierwsze co to spotkalem nikogo innego jak Pana Wieckowskiego z ktorym przez 3 lata chodzilem razem w LO na angielski. Pan Wieckowski nie podrozowal sam lecz z jeszcze z innym Czlowiekiem z Norvida ktorego zna Waldek albowiem podobno potrafi "pierdnac" kazda czescia ciala. W samym Sztokholmie zadziwilo mnie to ze miasto ktore od czasow wojny trzydzestoletniej (trza bylo sie uczyc historii a nie glupiej geografii to byscie wiedzieli kiedy to bylo), oplywajace bogactwem i porzadkiem (podobno Szwedzi to prawie to samo co Niemcy) przez kilkaset lat swojego istnienia nie dorobilo sie rynku. Znaczy dorobilo sie cos na ksztalt rynku ale gabarytami swoimi przypomina raczej spacerniak dla wiezniow i jest otoczone przez McDolanda i Kino i raczej sluzy jako wielka kwiaciarnia pod golym niebem niz miejsce spotkan czy cus. Musze tez wpomniec ze Sztokholm ma troche wspolnego z Czetochowa albowiem zarowno Sztokholma jak i moje kochane miasto rodzinne dorobilo sie tylko jednej linii tramwajowej (po ktorej jezdza tramwaje z wielkimi filizankami na dachach). Jezeli juz wspomnialem cos o kinie to nie byl bym soba gdyby nie bylo dla mnie szokiem ze w kinie w Szwecji nie znaja wynalazku pod tytulem "bilet ulgowy". Chyba kilkanascie lat rzadow socjaldemokratow sprawily ze teraz nawet ludzie starsi i mlodsi zostali zrownani i kazdy musi placic tyle samo w kinie. Kolejna sprawa nie do pomyslenia w Polsce bylo to ze pewnego pieknego dnia kupujac w barze kebab z moim wöjkiem musielismy sie porozumiewac z kasjerem, kelnerem i innymi pracownikami tej wykwintnej restauracji przy pomocy jezyka angielskiego albowiem nikt tam nie znal Szwedzkiego (knajpa w samym centrum - obok "niby rynku"). Jednym slowem jaja jak berety. Chyba tradycja sie juz stalo ze przygladajac sie laskom zgromadzonym w tej czesci Skandywanii dostrzeglem niesamowicie smieszny i charakterystyczny chyba tylko dla Szwecji styl ubioru wylansowany nie wiem przez kogo. Mowie o tradycji albowiem jak bylem ostatni raz w Paryzu to widizalem ze Francuski nosza zamiast butow/klapkow/japonek chapcie przez co wygladaja jakby tak sie spieszyly na miasto ze zapomnialy zmienic swoje domowe cichobiegi na bardziej przystosowany do kamienistej drogi ubior. Natomiast w Szwecji wg. chyba najnowszej mody Szwedki nosza getry. Znaczy nie wiem czy to sie dokladnie tak nazywa ale wyglada jak takie grube, czarne i oblesne rajstopy (zwane w niektorych kregach prezerwatywami na nogi) z nogawkami obcietymi tak w polowie lydki. Wyglada to tak troche jakby wlasnie wrocily z joggingu albo z wyscigu kolarskiego jednak pikanterii dodaje calej sprawie fakt ze poprostu w temperaturze 30 st. C czlowiekowi az sie mocz w pechezu gotuje na taki widok. Jezeli juz wspomnialemn o Szwedkach to nie moge poninac kwestii Ich urody. Genrealnie to ewolucja chyba nie tylko pozbawila zenska czest nacjii Szweckiej gustu ale takze urody. Moj najstarszy kuzyn chodzil z dziewczyna ktora byla vicemiss Szwecji... myslalem ze bedzie jakas niesamowita laska a tutaj sie okazalo ze u mnie na ulicy sa z 3 ladniejsze. Poprostu trauma. Na laski nie ma co chodzic. Na zakupy tez nie bo zwykle krotkie spodenki bez zadnych szalenstw kosztuja tutaj cos w okolicach 1000 koron. Zato mozna kupic relatywnie tanio sprzed do komputera lub audio. W sumie jest i tak taniej niz w Norwegii. Moj kuzyn waleni wrocil albowiem poznal jakas laske w Norwegii i powiedzial ze po tym jak zabral dziewczyne w tym kraju na pizze i piwo i dostal rachunek na 140zl (jedna pizza i 2 piwa) to postanowil ze znajdzie sobie dziewczyne w Polsce ;) Podsumowujac Szwecja jest naprawde fajnym miejscem do zycia. Jest tutaj milo, czysto, nie jest tak cieplo jak w Polsce latem i nie jest tak zimno jak w Polsce zima, Mimo ze nie ma jakis naprawde wspanialych miejsc do zobaczenia to jest tutaj naprawde ladnie. No i wogole milo jest miesc taka fajna rodzine w Szwecji jak ja mam :) Do zobaczenia w srode wieczorem Polsko :*****
PS: za wszystkie bledy jakie popelnilem w tym poscie przepraszam narod Polski i Czukena i moja arogancje tlumacze tym ze w Szwecji jest trudno dostac polskiego Worda aby sprawdzic pisownie oraz kurwa sami sprobujcie pisac na klawiaturze gdzie zamiast normalnych literek sa krzaki typu: ööö czy äää czy ¤¤¤ czy ½½½½ czy §§§§ czy ååå a inne znaczki takie jak dwukropek sa w jakis dziwnych niedostpenych miejscach. Jednak te wynalazki mnie tak nie dziwia tak jak mnie dziwi jeden znaczej a mianowicie "¨". Nie wiem czy dostrzegacie dramaturgie sytuacji ale jest to znaczek ktory znajdzuje sie jako glowny znaczek w miejscy gdzie u normalnych ludzi znajdzuje sie chyba "[". I ten oto znaczek dziala jak tylda czyli trzeba go nacisnac ale pojawia sie dopiero jak nacisniemy inny naczej po nim oraz zklada sie z dwuch kropek poziomych. Czyli jest to poziomy dwukropek. Cholera wie do czego to sluzy. Moi bracia tez nie wiedza. Glupota ludzka (szwedzka) nie zna granic.
PS: za wszystkie bledy jakie popelnilem w tym poscie przepraszam narod Polski i Czukena i moja arogancje tlumacze tym ze w Szwecji jest trudno dostac polskiego Worda aby sprawdzic pisownie oraz kurwa sami sprobujcie pisac na klawiaturze gdzie zamiast normalnych literek sa krzaki typu: ööö czy äää czy ¤¤¤ czy ½½½½ czy §§§§ czy ååå a inne znaczki takie jak dwukropek sa w jakis dziwnych niedostpenych miejscach. Jednak te wynalazki mnie tak nie dziwia tak jak mnie dziwi jeden znaczej a mianowicie "¨". Nie wiem czy dostrzegacie dramaturgie sytuacji ale jest to znaczek ktory znajdzuje sie jako glowny znaczek w miejscy gdzie u normalnych ludzi znajdzuje sie chyba "[". I ten oto znaczek dziala jak tylda czyli trzeba go nacisnac ale pojawia sie dopiero jak nacisniemy inny naczej po nim oraz zklada sie z dwuch kropek poziomych. Czyli jest to poziomy dwukropek. Cholera wie do czego to sluzy. Moi bracia tez nie wiedza. Glupota ludzka (szwedzka) nie zna granic.
