TAko rzecze WAL
Ostatnio dowiedziałem sie ze jestem lanserem i ze uważam że jestem lepszy od innych...wiec wypadało by w moich nowych cechach i zainteresowaniach wpisac lansowanie sie...chyba...tylko nie wiem, czy bedac lanserem moge dopuszczać się pewnych zachowan które towarzyszyły mi w moim poprzednim nie - lanserskim życiu...(a więc do przedwczoraj).
Mianowicie na pierwszy plan wysówa się problem picia nalewek. Czy nalewki są lanserskie? Myśle, że jest to sprawa dyskusyjna i zależy od tego w jakich grupach społecznych zamierzamy się lansować. Nalewki mogą być bowiem wysoce lanserskie ale tylko w grupach wiekowych od 13-15 lat. Nalewkami można również lansować się w towarzystwie Żuli, aczkolwiek muszą być to Żule radykalne tzw. menele. Żul porządny nie pija bowiem nalewek co najwyżej wina tanie. Tak więc cóż mam czynić aby nie zepsuć mojego wizerunku lansera i szpanera pijąc dalej nalewki?
Pewien pomysł powstał w mojej głowie za sprawą Piotra L który to nosił do szkoły wysoce lanserski termos. Do takiego termosu można by Nalewkę wlewać aby móc się lansować za pomocą termosu w czasie picia ukochanego trunku, łącząc przyjemne z porzytecznym. Problem mógłby jedynie wzbudzić brak pary wydobywającej się z termosu wieć trzeba by daną nalewkę podgrzac. Podgrzanie nalewki zmniejsza jednak jej użyteczność i pogarsza walory smakowe...jednak dla lansu trzeba cierpieć...
Kolejnym problemem jest sprawa natury fizjologicznej - tzn. wydalanie z siebie nadmiaru gazów za pomocą otworu cielesnego, który normalnie służy do pompowania boską esencją szczepana - tak jak dziupla w drzewie. Nie owijając dalej w bawełne chodzi mi o dupe i o głośne pierdzenie. Głośnie pierdzenie - problem złożony i skomplikowany co prawda może być lanserskie ale tylko w bardzo ograniczonych warunkach. Np. Foka, nie dalej jak wczoraj doskonale wylansował się za jego pomocą tworząc płomień który oświetlił całą woprówkę i wzbudził niemały aplauz. Dodatkowo trzeba nadmienić że pierdnięcie może być lanserskie tylko w określonych grupach bardzo dobrze znających sie ludzi, przed którymi lansować się nie trzeba. Może także zmniejszyc prestiż o czym doskonale wie Materac.
Wydaje mi się, że jedyną metodą na pierdzenie nie psujące lansu jest metoda wynaleziona przez moją wspaniałą współlokatorkę (tak tak!! wspołlokatorkĘ), która kiedy nie chce piernąć głośno rozchyla pośladki za pomocą rąk. Według niej jest to doskonała metoda pierdzenia w towarzystwie tak żeby nikt się nie zorientował....hmmm....jestem ciekawy jak to wygląda....
Dalsze rozterki z życia prawdziwego lansera już niebawem bo ide na obiad.
Waldemar....Absolwent WSLiB (Wyższej Szkoły Lansu i Baunsu) oraz WSUZJLOD (Wyższej Szkoły Uważania Że Jestem Lepszy Od Innych)
Mianowicie na pierwszy plan wysówa się problem picia nalewek. Czy nalewki są lanserskie? Myśle, że jest to sprawa dyskusyjna i zależy od tego w jakich grupach społecznych zamierzamy się lansować. Nalewki mogą być bowiem wysoce lanserskie ale tylko w grupach wiekowych od 13-15 lat. Nalewkami można również lansować się w towarzystwie Żuli, aczkolwiek muszą być to Żule radykalne tzw. menele. Żul porządny nie pija bowiem nalewek co najwyżej wina tanie. Tak więc cóż mam czynić aby nie zepsuć mojego wizerunku lansera i szpanera pijąc dalej nalewki?
Pewien pomysł powstał w mojej głowie za sprawą Piotra L który to nosił do szkoły wysoce lanserski termos. Do takiego termosu można by Nalewkę wlewać aby móc się lansować za pomocą termosu w czasie picia ukochanego trunku, łącząc przyjemne z porzytecznym. Problem mógłby jedynie wzbudzić brak pary wydobywającej się z termosu wieć trzeba by daną nalewkę podgrzac. Podgrzanie nalewki zmniejsza jednak jej użyteczność i pogarsza walory smakowe...jednak dla lansu trzeba cierpieć...
Kolejnym problemem jest sprawa natury fizjologicznej - tzn. wydalanie z siebie nadmiaru gazów za pomocą otworu cielesnego, który normalnie służy do pompowania boską esencją szczepana - tak jak dziupla w drzewie. Nie owijając dalej w bawełne chodzi mi o dupe i o głośne pierdzenie. Głośnie pierdzenie - problem złożony i skomplikowany co prawda może być lanserskie ale tylko w bardzo ograniczonych warunkach. Np. Foka, nie dalej jak wczoraj doskonale wylansował się za jego pomocą tworząc płomień który oświetlił całą woprówkę i wzbudził niemały aplauz. Dodatkowo trzeba nadmienić że pierdnięcie może być lanserskie tylko w określonych grupach bardzo dobrze znających sie ludzi, przed którymi lansować się nie trzeba. Może także zmniejszyc prestiż o czym doskonale wie Materac.
Wydaje mi się, że jedyną metodą na pierdzenie nie psujące lansu jest metoda wynaleziona przez moją wspaniałą współlokatorkę (tak tak!! wspołlokatorkĘ), która kiedy nie chce piernąć głośno rozchyla pośladki za pomocą rąk. Według niej jest to doskonała metoda pierdzenia w towarzystwie tak żeby nikt się nie zorientował....hmmm....jestem ciekawy jak to wygląda....
Dalsze rozterki z życia prawdziwego lansera już niebawem bo ide na obiad.
Waldemar....Absolwent WSLiB (Wyższej Szkoły Lansu i Baunsu) oraz WSUZJLOD (Wyższej Szkoły Uważania Że Jestem Lepszy Od Innych)

1 Comments:
W rzeczonym poście pojawił się temat dziupli. Otóż dziupla służy do pompowania drzew przez Szczepana. Nasuwa się pytanie, po co drzewa pompować. Najlepiej jest to widoczne na przykładzie szyszek jodły. Jak zapewne każdy wie, albo i nie, szyszki jodły SA skierowane pionowo do góry, jakby gotowały się do startu. Po co niestety nie jestem w stanie wyjaśnić, ale najbardziej prawdopodobna jest wersja, iż jodła jest ulubionym drzewem Szczepana. Ma ona dziuple w kształcie wysoce odpowiadającym szczęśliwie nam panującemu imperatorowi. Najprawdopodobniej Szczepan wstaje wcześnie rano nim ktokolwiek kreci się po lesie i pompuje wszystkie jodły az szyszki dostano rzeczonej erekcji. Myślę i jestem o tym głęboko przekonany ze bez tej jakże ważnej czynności nasz ekosystem by się zawalił. Jeżeli to, co napisalem kupy się nie trzyma to ja przepraszam i idem popatrzeć na WYJEBANY napis ORBIS TRAVEL. Pozdrawiam Mucza
P.S Kwestie pękania lasek mam nadzieje, że szerzej przytoczy Waldek
Prześlij komentarz
<< Home