wtorek, stycznia 29, 2008

Dziadu wstawaj, nie udawaj!...

Cisza! Teraz ja mówię! Ogólnie najpierw chciałbym się usprawiedliwić że to że 3 dni nie pisałem. Po prostu byłem za schizowany egzaminem z Finansów Domów Publicznych którego podobno zdanie daje nam już literkę "g" do naszego upragnionego "mgr". Literkę "r" daje podobno Historia Myśli Ekonomicznej którą mam w przyszłym semestrze tak że za jakieś 5 miesięcy będę magistrem :D. Jednak po tym miłym początku dnia jakim był egzamin z FP muszę przyznać że zostałem na maksa zdenerwowany. Otóż moja Mała Foka Alinka zachorzała. Poszliśmy sobie do lekarzyka i muszę przyznać że jestem zniesmaczony tym wydarzeniem. Otóż to że polska służba zdrowia jest czystym reliktem PRL który rękami i nogami i stetoskopami broni się przed jakąkolwiek reformą to wie każdy. Jednak dzisiejsza wizyta w jakiś sposób pokazała mi jak jest chujowo i chujowiej jeszcze będzie. Otóż na samym wstępie zostaliśmy z Alinką miło zjebani przez grubą panią w recepcji za to że nie powiedzieliśmy Jej z jakiej jesteśmy kasy chorych. Ona jest pracownikiem i powinna się zapytać. Jak idę do McDonalda i proszę zestaw z mielonym szczurem to pani się mnie pyta czy chcę kolę czy fantę. Bo taka jest Jej praca. A pracą Pani w recepcji jest to żeby znalazła naszą kartę. A jak nie wie jak znaleźć to ma się zapytać. Bo za to Jej społeczeństwo płaci. Jak jej sie praca nie podoba to może się zwolnić. Potem siedzieliśmy 1,5 godziny w kolejce do Pani Lekarz. Pani Lekarz przez 1,5 godziny obsłużyła może z 6 osób, 3 razy wyszła do kibla, wypiła 2 herbaty i ogólnie nie sprawiała wrażania zainteresowania swoją pracą. Po czym wizyta u niej trwała 2 minuty w trakcie których nawet nie zajrzała Alinie do gardła tylko wypisała receptę na krople do nosa i jeszcze jakieś nie potrzebne rzeczy. Na dodatek głupi prukwa już drugi raz nam nie wpisała PESELU tak że leki które kupiliśmy nie zostały nam zrefundowane przez NFZ na który rocznie łożymy kilkadziesiąt miliardów złotych. I ta pani uważa pewnie jeszcze jak każdy lekarz że należy jej się 4000zł miesięcznie. Jedyny komentarz który może się nasunąć człowiekowi po takiej wizycie jest taki że poniekąd system ten jest dość sprawiedliwy i typowo komunistyczny i opierający się na modelu: Lekarze udają że pracują, państwo udaje że płaci. Tylko skoro tak jest to dlaczego wszyscy narzekają. Czy nie można w końcu poddać tego wszystkiego sprawiedliwej ręce rynku która zapędzie operdalających się lekarzy do roboty, tych którzy pracują solidnie wynagrodzi a pracjentom zapewni może i wolność wyboru między lekarzami i wysokiej jakości świadczenia. Czary goryczy dopełnił jeszcze raport opracowany przez Transparency International który sobie przeczytałem stojąc w przez 1,5 godziny w sześcioosobowej kolejce i który mówi że służba zdrowia jest najbardziej skorumpowaną instytucją w Polsce. Bardziej skorumpowane są tylko partie polityczne. Miałem też parę innych spostrzeżeń. Otóż generalnie nieźli byli ludzie stojący w tej kolejce. Była stara moherowa baba która się bezczelnie wepchnełą nam w kolejkę. Tak sobie myślę że pewnie odkąd PO wygrało wybory boli ją lewe oko i nawet już patrzenie na zdjęcie Jarosława Jej nie pomaga i dlatego teraz zwróciła się do lekarza. Był facet który ciągle opowiadał swojemu dzieciakowi o tym że stara baba jest zła i nieuczciwa. Jego dzieciak za to był nadpobudliwy i biegał ciągle w kółko. Ogólnie też była bardzo integrująca atmosfera bo była babka która opowiadała wszystkim o swoich chorobach, a miała ich tysiące. Na tym kończę moje wywody. Dziękuje za uwagę.

1 Comments:

Blogger Unknown said...

nie wiem jak sie mam z Toba skontaktowac, przypomnialam sobie o tym blogu, odezwij sie jesli mozesz, Monika z Rzeszowa

22:08  

Prześlij komentarz

<< Home