piątek, stycznia 25, 2008

Kupa z Biedronki...

Witam wszystkich ja. Dzisiejszy dzień był jednym z tych dni które nie obfitowały w nic poza emocjami. Miałem dzisiaj egzamin z Finansów Przedsiębiorstw Pogrzebowych. Ogólnie doktorek Kał Doński tak nas wszystkich ze schizował tym jaki ten egzamin będzie że rano doszedłem do takiego stopnia schizy że o mało się nie posrałem. Na egzaminie okazało się że test był dokładnie taki sam jak mieli ludzie rok temu. Nie muszę chyba mówić że rok temu była rzeźnia. W sumie rzeźnia była do tego stopnie że mimo że mieliśmy pytania to i tak na część nie umieliśmy odpowiedzieć. Tak że szok. Ale generalnie napisałem to co wiedziałem. Tego co nie wiedziałem to zmyśliłem i ok. Jednak nie będę się dzielił więcej tymi nieprzyjemnymi chwilami z Wami (ale mi się rymło). Dzisiaj opowiem Wam historię która zdarzyła mi się z 2 miechy temu. Historia jest krótka jednak bardzo pouczająca. W zasadzie nie jest to historia a raczej test na wyobraźnię. Pomyślcie jakie są miejsca w jakich można wdepnąć w kupę? Wiem że każdy może sobie wymyślić takie miejsca które są nieprawdopodobne i w ogóle groteskowe. Można pomyśleć o teatrze albo salce audiencyjnej Papierza ewentualnie prezydenta albo nawet na trawniku. Jednak przyznacie szczerze że widok kupy u prezydenta na dywanie byłby dość dziwny. Nawet jeżeli by była kacza. Jeżeli jednak myślicie że wszystkie te opowiastki z prezydentem na czele możecie schować między bajki z serii "O dwóch takich co ukradli księżyc" to się drogo mylicie. Dlaczego? Albowiem ostatnio przydarzyło mi się to o czym nie marzyłem w najbardziej perwersyjnych marzeniach. Otóż wdepnąłem w kupę po środku Biedronki. Tak tak... leżała sobie dumnie w dziale w napojami i czekała na mojego buta. Na domiar groteskowości jeden z pracowników owej Biedronki wszystko widział i chciał mi kazać posprzątać bo podobno rozniosłem. Bo gdyby nie ja to by ona sobie tam leżała i było by czysto a tak to ja wszystko zepsułem. Masakra... Idę walić głową w umywalkę z tego wszystkiego... narq

7 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

WIELMOŻNE WIEPRZE!!!

Teraz bedzie z innej beczki (nie o stolcu). Mianowicie może byśmy gdzies pojechali na narty na kilka dni pochwy? jak ewentualnie zdamy egzaminy...(co nie jest takie pewne za wyjatkiem foki który jest obrzydliwym kujonem) co?

11:22  
Anonymous Anonimowy said...

(ja jestem wolny po 4 lutego chyba), aha kupe w biedronce to ja zrobiłem.

11:23  
Anonymous Anonimowy said...

Generalnie ja jestem (mam nadzieje) wolny od wtorku do 10.02. tak ze nie wiem jak to by bylo :/

14:43  
Anonymous Anonimowy said...

no ja mam wolne co 19.02

15:08  
Anonymous Anonimowy said...

ale kolosalny odzew...moze byscie sie wypowiedzieli muchozalasomatyry!

14:14  
Anonymous Anonimowy said...

ja mam ostatni egzamin 8.02 a kolejny semestr zaczynam bodajrze 17.02, w tym terminie chętnie

20:15  
Anonymous Anonimowy said...

co do materaca to jak zwykle niewiadomo bo on z niektórych przedmiotów nie poprzestaje na jednym egzaminie

20:16  

Prześlij komentarz

<< Home