środa, sierpnia 31, 2005

Lineusz sux pt. 2

Więc dzisiejszego pięknego poranka pisze tego posta zaliwrzdy (dobre słowo) rozwiać wątpliwości związane z teorią "korpuskularno-falową teorią jednolitej monoselekcjimaterii organicznej". Otóż w poprzednim artykule ze względu na jego skótową formę nieuwzględniłem faktu syntezy dwóch lub więcej oragznimów w jeden. Dostałem pytania tego typu: "co jest jeżeli jest się pingwinem?" albo "co jest jeżeli ktoś jest w krzakach i w wodzie i ma klapnięte ucho?". Otóż na to pytanie odpowiada subteoria zwana "Syntetyczną teorią całkowitych warunków pośrednich". Z tą teorią nierozerwalnie się łączy skomplikowany proces biologiczny zwany pęknięciem. Każdy organizm nowy na tym świecie w swojej podświadomości dąży do pęknięcia. W momencie pęknięcia staje się pełnoprawnym członkiem organicznej społeczności obywatelskiej. Aby się rozpęknąć organizm skupia się w sobie jaknajbardziej umie. Tak mocno że aż strach aż w końcu pęka. Proces ten może powtarzać wielokrotnie albowiem większa ilość pęknięć prowadzi go stale w górę piramidy żywienia oraz hierarchii społecznej. I teraz jeżeli organizm jest pęknięty min. 3 razy i jest jednocześnie w krzakach, w wodzie i ma klapnięte ucho to jest rybo-jeżo-misiem.uszatkiem. Jeżeli oragniam nie jest pęknięty albo jest za mało razy pęknięty to wtedy obowizuje zasada supremacji czynników monoselekcyjnych która ustala hierarchie różnych organizmów. Napyrzykład jeżeli organizm jest niepęknięty a jest w wodzie i w krzakach to jest on jeżem albowiem jeż jest na samym szczycie hierarchii a ryba na 3 miejscu. Jeżeli chodzi o bycie człowiekiem to przyznaje się do błędu który popełniłem. Ostatnio twierdziłem że człwoiekiem jest ten któ ma mniej niż 3 nogi. Jest to oczywisty błąd. Człowieczeństwo jest rozpatrywane na podstaiwe powiedzenia: "Czlowiek nie wielbłąd - pić musi". Więc każdy kto pije alkohol jest człowiekiem. Inni NIE!!! Jak cuś to pytać :D
Filip Foka Fokowicz

wtorek, sierpnia 30, 2005

Czarniejszy odcień czerwieni....

Haha... Dzisiaj przeczytałem coś zajebistego na blogu moich znajomych Nimroda i Czubka i postanowiłem bez ich zgody wziąć i na chama wkleić to do mojego bloga bo jest zajebiste. Ninejszym jest to krótka charakterystyka paru czołowych kandydatów na urząd prezia. Oczywiście pewnie pare osób sie obrazi dlaczego nie ma tutaj Cimoszenki i będzie mnie o to pytać. Na to pytanie odpowiadam krótko: bo nie było na blogu moich znajomych to nie ma także tutaj! Jak ktoś kce to może sam zorbić.

Kaczor wszystkich prawdziwych Polakow:
1.jako profesor prawa i konstytucjonalista wybornie wie, ze mozna komus zakazac demonstracji dlatego ze "obraza moralnosc"
2.jako czlowiek rodzinny, wie ze na plakatach wyborczych trzeba umiescic pod haslem "rodzina" swoich dalszych krewnych zamiast brata blizniaka
3.jako prawicowiec wie, ze najlepszym ustrojem gospodarczym jest socjalizm utopijny, a "polski handel i przedsiebiorstwa trzeba bronic"
4.jako maz stanu wie, ze w naszym interesie nalezy jak najbardziej dowalic Ruskim, bo wtedy "sie naucza nas szanowac"
5.jako idealista nie organizuje swojej kampanii z pomoca macherow od reklamy i robienia ludziom wody z mozgu
6.jako czlowiek uczciwy nie wykorzystuje pieniedzy publicznych miasta Warszawa do robienia badan sondazowych przydatnych jego partii i jemu jako kandydatowi na prezydenta.
7.jako chrzescijanin nie prowadzi agresywnej retoryki w stosunku do swoich oponentow
8.jako czlowiek kompromisu potrafi sie dogadac z kazdym, szczegolnie z ewentualnym koalicjantem
9.jako legalista placi odszkodowania tym, ktorych pomowil, szczegolnie jesli taki jest wyrok sadu, a pomowionym jest byly prezydent RP i postac wielce zasluzona dla obalenia komuny


Tux wszystkich Polakow
1.jako pilkarz i wielbiciel "gry fair" nie nasyla na kontrkandydata swojego znajomego ze specsluzb Miodowicza i nie ma zadnego zwiazku z wyciaganiem zadnych kwitow, nawet jesli sa falszywe i smierdza na kilometr.
2.jako dobry lider nie oddaje przywodztwa swojej formacji jakiemus Borucie z Krakowa
3.jako maz stanu nie wykorzystuje cynicznie trudnej sytuacji Polakow na Bialorusi do kampanii wyborczej
4.jako polityk skuteczny wie, ze najlepiej jest glosic w Polsce hasla liberalne, bo one zdobywaja poparcie gornikow i pielegniarek
5.jako czlowiek obdarzony nietypowym imieniem, uznawanym przez niektorych za niereprezentacyjne wie, ze od dzisiaj jego imie na plakatach to Prezydent
6.jako newbie w wielkiej polityce nie ma nic wspolnego z Buzkiem i innymi poprzednimi rzadami


Andrew wszystkich Polakow
1.jako chlop wie ze solarium jest podstawowa potrzeba kazdego czlowieka
2.jako idealista wierzy, ze w koncu osiagnie wladze, a nie chce tylko wiecznie krytykowac
3.jako czlowiek swiatly wie, ze techinkum rolnicze to wystarczajace wykszalcenie zeby byc prezydentem Polski
4.jako czlowiek uczciwy wie, ze polskie sady sa krnabrne i niesprawiedliwe dla zwyklych obywateli jak on sam
5.jako antypopulista nie rzuca hasel o rozkradaniu majatku narodowego i nie podjudza ludzi przeciw wlasnemu panstwu
6.jako legalista nie organizuje blokad utrudniajacych przejazd publicznymi drogami nawet karetkom
7.jako demokarata nie prowadzi partii w stylu wodzowskim i nie dusi wszelkich oznak niezadowolenia we wlasnych szeregach
8.jako moralista wie, ze inni kradna a jego poslowie nie
9.jako ekonomista wie, ze niesplacanie kredytu to nie kradziez
10.jako bankowiec wie, ze wszystkie problemy gospodarcze mozna rozwiazac za pomoca drukowania pieniedzy
11.jako lacznosciowiec wie, ze wazne jest miec wlasny megafon na sali sejmowej, bo to jest wlasnie demokracja


Gietrych wszystkich skinhedow
1.jako antykomunista wie, ze nic lepiej nie pomaga ruchowi oporu w Polsce niz konszachty z SB zeby obsmarowac Michnika w srodowiskach emigracyjnych
2.jako endek wie, ze Zydzi nas chca zniszczyc i Niemcy.
3.jako spadkobierca rodziny wie, ze machinacje Moskwy przy wyborach na Ukrainie to "amerykanska propaganda"
4.jako demokrata wie, ze fundamentem demokracji jest dobra organizacja mlodziezowa bitnych chlopakow
5.jako senior rodu wie, ze nie jest tylko "wystawiony" przez syna na porazke tylko po to, zeby juniorowi nie wyrosla konkurencja w srodowisku prawdziwych Polakow
6.jako prawdziwy patriota wie, ze wspolpraca z Jaruzelskim w latach `80 byla jedynie wallenrodyzmem
7.jako czlowiek tolerancyjny wie, ze pedaly do domu, a Zydzi na Madagaskar
8.jako czlowiek rozsadny wie, ze od czasow starozytnych pedalstwo sie szerzy ze wzgledu na spisek masonski i zydowski, a czlowiek pedalem sie urodzic nie moze.

poniedziałek, sierpnia 29, 2005

3 miesiące i 1 dzień...

Tak. Dzisiejszego pięknego dnia bez większych oporów udałem się do Nowej Brzeźnicy gdzie natrafiłem na pewną szacowną osobę znaną w szerszych kręgach jako Martha the Great. Był to naprawde miło spędzony dzień. Na samym wstępie wyżej wymieniona osoba wspierana przez Jej czcigodną mamere zaapliwkowały mi sałatke z pomidorów oraz bliżej nieokreśloną ilość ptasiego mleczka które ninejszym musiałem spożyć na miejscu i wogóle. Ogólnie to siedzieliśmy i kręciliśmy rozmowy na tematy różne i podłóżne i było radośnie. Na koniec wystraszyłem wychodzącą z klopa Marte i pojechalem peksem nach Hause. Wieczorekim obejżałem film przez który straciłem tyle punktów na maturze z angielskiego bo nie napisałem kto jest jego reżyserem czyli PI. Ładnie schizowy film. Chyba jeszcze obejże go z 3 razy bo nie jaże niektórych momentów. Albo przeczytam jakąś solucję albo jeszcze cuś. Wogóle to dość ciężki jest to film ale naprawde foczy. Ogólnie bardzo polecam. Na obiad jadłem kurczaka i burakami i kluskami a na kolację jabłko i serek Danio truskawkowy. Wogóle to Danio truskawkowe jest ladnie badziewne. Smakuje jak zwykła jogurt z mleczarni w Truskolasach. Nie kupujcie bo to strata pracy i kapitału. Lepiej jest zeżreć (zerzreć) wanioliowy. Albo pająka. Dobra. Gówno tam. Ide. Kabanos.

Bakłarzan

Ha wczoraj to znaczy w niedziele udałem sie na koncert TLove. Kto nie był niech żałuje chociaż nie wiem czego. Koncert taki sobie. Muniek troche pokręcił tyłeczkiem i poskakał z mikrofonem i na tym sie skończyło. Momentami dali nieźle czadu ale ogólnie tak sobie. Ogolnie miałem też z starymi dobrymi kumplami z Kawodży dać czadu ale jak to w takich sytuacjach bywa też raczej daliśmy tak sobie. Najpierw obialiliśmy po 2 piwa na placu zabaw siedząc między gapiącymi sie na nasze trunki z zazdrością pięciolatkami. Potem wypiłem jeszcze z 3/4 nalewki świata Domator Porzeczka i było raczej średnio. Potem z Bocianem zapieprzaliśmy na nogach na rynek wieluński i tak sie skończył nasz dzień. Jedynym głębszym urozmajceniem całej imprezy było akcja zrorganizowana polegająca na tym że 5 osób naraz oddawało mocz na środku skrzyżowania pod Świętą Wierzą.

niedziela, sierpnia 28, 2005

Beret a'la Beret....

Nie bede pisal dzisiaj co sie dzialo wczoraj bo niby poco. Co mam napisac? Ze zjadlem kotleta i sałatke z serem feta? A potem pojechalem na rower z Foktaterem? Dupa tam. Zrobie dzisiaj poranny przegląd prasy na antenie mojego bloga.
Jak doniosło IAR (taboret wie co to za skrót... Iranska Akademia Rolnicza?) już dzisiaj odbędą sie dziesiąte międzynarodowe mistrzostwa z rzucie beretem. Cała akcja odbędzie się gdzies w Wielkopolsce i będzie trwać jeden dzień(chyba). Zawodnicy będą miotać gomułkowskim modelem bereta z antenką. Antenka jest o tyle ważna iż beret w locie i przy lądowaniu musi mieć antenkę wycelowaną w niebo (ewentualnie w chmury). Rekord świata w tej elitarnej dyscyplinie należy do Egona Szczura z Krotoszyna który targnoł beretem na dystans 42m i 41 cm.
Jak podała Ruska gazeta "Prawda" wczoraj wieczowrem w Twerze można było oglądać UFO. UFO było białe i duże. Znaczy świeciło i było duże. Świeciło głównie na biało choć zdarzały sie też inne kolory. UFO polatało troche i odleciało. Wszyscy byli zaskoczeni. I kolejny raz okazało się że Rosja jest to kraj nieograniczonych możliwości. Jak to możliwe żeby całe miasto naraz było aż tak pijane i żeby jeszcze byli dziennikaże Prawdy tak pijani. I wszystko wczoraj wieczorem...

sobota, sierpnia 27, 2005

Fatal Tragedy...

Darwin sux & Lineusz też sux

Dzisiejszego pięknego poranka ninejszym kcałbym przedstawić wszem i wobec nową teorie na temat klasyfikacji organizmów żywych z uwzględnieniem nowego czynnika zwanego przez wspólczesną nauke: "indeks ogólnego celu życiowego netto". A więc dawno dawno temu, za górami za lasami pewien paker zwany Lineusz w liniowy sposób podzielił zwierzęta wg. cech znaczących oraz upożądkował je wg. jakiejś tam dziwnej klasyfikacji. Jednak patrząc na dzisiejszy świat częstocho zadajemy sobie pytanie: "czym jest ryba?", "dlaczego delfin to nie ryba choć wyglada jak ryba i plywa i wogole jest taki jakis rybowaty?" albo "co jest jeżem i dlaczego jeżozwierz nie jest jeżem choć ma kolce?". Naprzeciwko tym i innym trudnym pytaniom wychodzi świeżoupieczona teoria o trudnej do wymówienia nazwie: "Korpuskularno-falowa teoria jednolitej monoselekcji materii organicznej". Jednym slowem wyjaśniaąc teorie skupie się tylko na pytaniach zawartych wyżej. Otóż ryba jest wszystko to co jest w wodzie i jest zbudowane z materii organicznej. Np. jabłko które leży w wodzie jest rybą. Tak samo jeżeli kamień leży w wodzie to też jest rybą tyle że kamien musi być porośnięty glonami albo musi na nim siedziec jakis robaszek zeby stać sie materią organiczną. Podobnie jest z innymi klasyfikacjami. Wszystko to co jest w kszakach jest jeżem. Jeżeli kszaki rosną na wodzie i coś znajduje się miedzy kszakami a wodą to to jest pół-jeż pół kszak. Wszystko to co ma kuper jest kaczką, wszystko to co ma spiczaste uszy jest kotem, wszystko co ma klapnięte uszy jest jamnikiem, wszystko to co ma mniej niż 3 nogi jest czlowiekiem. I tak dalej. Po dalsze informacje odsyłam Was do strony: "www.kalafior.gov.pl"
autor jest profesorem
doktorem rehabilitowanym
biowróżbiarstwa
Chrześcijańskeigo Uniwersytetu
Jasnogórskiego

piątek, sierpnia 26, 2005

No more lies!!!

Tak. Wczoraj był strasznie dziwny dzień który obfitował w nieoczekiwane zmiany akcji i coś tam jeszcze. Po porannym nic nie robieniu i obudzeniu sie o 13, rozmowie z Monia (:*) przez telefon myslalem ze bedzie to kolejny normalny dzień. Jednak juz o 19 nastąpił pierwszy zwrot akcji. Pod wpływem wielu czynników (np. atmosferycznych, giełdowych...) zdecydowałem że nie spotkam sie z pewna kumpelą tylko pojade na Krzak do starych dombrych kumpli na Kawodrze. Tam spotkałem dziewczyne która z całą powagą opowiadała o tym że uczyli Ja na studiach (rehabilitacja) o tym że człowiek może sie samoistnie rozgrzać do temp 1400st. C a potem slonąć jednocześnie nie naruszając otoczenia. Spowodowane ma to być wodorem który sie gromadzi w rzołądku i podnosie temp. A potem chyba następuje reakcja termonuklearna i człowiek płonie:) Ale potem nastąpił następny zwrot akcji i okazało sie że ktoś zaprosił nas do swojej wolnej chawiry do której sie ninejszym udaliśmy. Wziolem tam udział w sporzywaniu 3 win i paru piw. Właśnie! Wczoraj odkryłem 2 nalewke świata! DOMATOR POŻECZKA! Jest zajebista! Polecam! Gadałem tam też z jakąś laską z Francji i spotkałem była laskę Piotra L. :D (Masz pozdrowienia Piotrek!) :D A potem w rowerze o 1 w nocy zapierdalalem do domu i to tyle. Ssijcie pałe!

czwartek, sierpnia 25, 2005

Kult...

Noooo... Normalnie wczoraj to jest 24 sierpnia odbyla sie taka impreza ze normalnie ło. Swoim przebiegiem a takze kreatywnoscia przebiła wszystko co kolwiek sie kiedykolwiek i jakkolwiek zdarzylo. Zostały tam sporzyte tam kultowe trunki jak Leśny Dzban oraz wino Angello Mocna ktore to zostały zakupione przez Foka, Wala i Zala w pobliskiej monopolce. Historia zakupu wina też była skomplikowana i owiana kultem albowiem żeby zakupić wino Foka pokazal Zalasowy bilet kolejowy, Zalas pokazal kartke z napisem GORLICE, a Waldek pokazal prawojazdy Zala. Potem zamknelismy Waldka i Zala w komorce, uciekalismy przed krworzerczym Różycem oraz rozmawialiśmy z Walem o tym jak sie nienawidzimy. Nastepnie Wal i Zal zaczeli sie tluc jablkami po glowach. Po uderzeniu jabolem z zaskczenia Zala w glowe, Wal zaczal spitalać i nagle znalazl sie 1,8m pod poziomem ziemi to jest w oczku wodnym. Jak juz sobie poplywal to poszedl sie suszyc. Potem ogladalismy pornole a potem dwoniliśmy do jakis dziwny ludzi z telefonu Zalasa. Oczywiscie Zalas dostal rano zato opierdal od ludzi ale co tam. Najczesicej powtarzanym tekstem mowianym do naszych ofiar bylo: "ruchaj babcie", "ale masz chociaz papryke" oraz "ja w sprawie liści..... co sie nimi dupe czyści". I wogole bylo kultowo. I zajebiscie. I trendy. I jazzy. I wogole ok.

środa, sierpnia 24, 2005

Miotacz kurczaków...

Kilka czy kilkadziesiąt lat temu, jak donisły wszechobecne media Amerykańska Administracja Federalna ds. Aeronautyki opracowała nowy system który miał służyć testowaniu odporności przednich szyb samolotów na wszelakie kolizje z wszelakimi rodzajami ptactwa znajdującego się w locie. Wbrew pozorom takie ptoki są wilekim zagrożeniem dla samolotów latających na małych pułapach albowiem łatwo mogą zostać niezauwarzone i mogą spowodować dość duże zniszczenia, szczególnie gdy uderzą w przednia szybę samolotu. System składa się z jednego kawałka i tym kawałkiem jest odpowiedni miotacz który wystrzeliwuje martwego kurczaka w kierunku specjalnie do tego przyszykowanej szyby z prędkością odpowiadającą prędkości zapieprzającego samolota. Jeżeli szyba przetrwa zderzenie z tym krwiorzerczym stworzeniem jest to znak że jest wystarczająca mocna i przetrwa kolizje z prawdziwym ptakiem. Patent ten był na tyle uniwersalny że został opchnięty także innym mocarstwom min. Zjednoczonemu Królestwu Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej gdzie jakaś firma kciała a w ten sam sposób testować szyby do lokomotyw. Kurczak ziemia-ziemia został załadowany i wystrzelony. Niestety przebił przednią szybe lokomotywy, przebił fotel motoniczego, rozwalił konsolete układu sterowania oraz wbił się w tylnią ścianę kabiny. Zaskoczeni Angole postanowili zareklamować ustrojstwo i poprosili ludzi z USA o zweryfikowanie procedury oraz poprawności wykonania testu. Po żmudnych obliczeniach i analizach Jankesi przysłali rekomendację: "używać krczaków rozmrożonych". A pozatym jeżeli wieczorem swędzi Cię dupa to rano obudzisz się ze śmierdzącym palcem!!!

wtorek, sierpnia 23, 2005

Setka wódki...

Wiele osób wśród nas zastanawia się nad jednym z największych problemów społeczeństwa zacofanego ostatnich lat. Tym problemem jest: "czy pić czy nie?". Trudno się dziwić takiemu obrotowi sytuacji gdyż ubodzy w wiedze i doświadczenie obywatele zewsząd bombardowani są pseudonaukowymi teoriami które mają dowodzić wyższości abstynencji nad regularnym spożywaniem napoi wyskokowych. Dzisiaj jako przedstawiciele klasy pijącej obalami mity i prezentujemy fakty które położą raz na zawsze wszelkie spekulacje na temat wpływu alkoholu na wszystko. Więc. Nikt nie zapszeczy że alkoholo jest z nami od lat. Ba. Alkohol jest dominującą forma rozrywki nie tylko dla mas ale także dla elit od tysiąc leci. Generalnie jakby nie patrzeć ludzie zawsze walili jak piżmaki i nie ma co sie im dziwić. Naprzykład w takim Rzymie. Głównym zajęciem Rzymianina było chodzienie na orgie na których najpierw pili a potem brali w leasing tudzież w piercing wszystko co mialo niezbedne do tego atrybuty i było fajnie. Gdyby naprawde alkohol powodował degenerację to Juliusz Cezar nie podbił by Galii a Aleksander Wielki połowy świata i okolic. Drugi argument jest taki iż alkohol jak wiemy powoduje przyśpieszenie pracy muzgu poprzez naturalną selekcję najwolniejszych komórek nerwowych. Pijąc zabijamy te cholery które opóźniają prace muzgu. Generalnie im więcej pijemy tym większy jest procent komórek szybkich niż wolnych. Aż w koncu zostanie nam tylko jedna ale zato tak zajebiscie szybka że japierdole. Trzecim argumentem jest to że alkohol wpływa pozytywnie na rozwój humanistycznych aspektów naszego życia. Ludzie wtedy rozwijają swoje taletny wolakne a także taneczne. Alkohol powoduje także wzmocnienie pracy pęcherza. Jest to spowodowane że często trzeba mocno trzymać żeby sie nie posikać a więc jednocześnie trenuje sie mięśnie pęcherza. Piętnastym argumentem jest to że alkohol często pozwala znaleść sobie chociaż na chwilę kobietę swojego życia dokłądnie taką jaka nam sie marzy! Alkohol pozwala nam także na wieloaspektowe poznanie tajemnicy dotyczącej budowy sedesu (skąd do cholery leci ta woda?). Alkohol pity w grupach powoduje ich ścisłą integrację na skalę jaka jest niemożliwa bez alkoholu. Argumentem dwudziestym ósmym jest to że picie alkoholu przez innych powoduje że możemy sie śmiać z Zuli którzy leżą pod sklepem! Picie alkoholu pozwala nam także poznać smaki i aromaty odległych lądów a także odkryć tajemnice przemysły siarkowego w Tarnobżegu. Tak więc jak sami widzicie jest conajmniej seśćdziesiąt pięć powodów dla których TRZEBA PIĆ! Najlepiej nalewke świata miodowo-lipową!!

Bielszy odcień bieli...

Każdy chyba niefanatyczny obywatel tego zasranego kraju, na codzień oglądając wiadomości, słuchając radia czy też czytając czcigodne poglądy osób które wyrażają je naprykład w komentarzach do Fokbloga zastanawiał sie pewnie nie raz nad tym czy świat jest naprawde tak mało skomplikowany jak go przedstawiają niektóry populistyczni fanatycy. Zewsząd słyszymy kategoryczne stwierdzenia: "Jurek Kszak zły! Chomeini dobry!", "Ruski burak! Polak wspaniały!", "lewica czerwone stonogi, prawica obrońcy zranionych chomików!", "truskawki smaczne, jagody gówniane" i tak dalej i tym podobne. Myślę że ludzie wyrażający takie zdanie są bardzo odwarzni albowiem ryzykują zaufanie innych co do swojego poziomu intelektualnego poprzez wygłaszanie mocnych haseł bez adekwatnego podparcia ich merytorycznymi podstawami pochodącymi z mocno zdywersyfikowanych źródeł ogólnodostępnych dla podmiotów cywilno-prawnych. Prawda jest taka że nie ma w zasadzie złych ideologii i nie ma złych narodów i nie ma złych ugrupowań są tylko ideologie, narody i ugrupowania kierowane przez złych ludzi. Mówi się ze człowiek jest zły a ludzie są dobrzy. I ja popieram to stwierdzenie. Rozkład ilościowy ludności wg. skali ich dobroci ma raczej kształt krzywej Gaussa co oznacza że w zasadzie niema ludzi kategorycznie złych i kategorycznie dobrych są tylko więksi lub mniejsi odchyleńcy od wzoru średniego - statystycznego Kowalskiego który generalnie jest taki sobie. Tak że nie powinniśmy mówić że muzułmanie są żli bo to sa terroryści jedni i wszyscy kcą nam pourywać jaja, ponieważ statystyczny muzułmanin rośnie sobie jak roślinka na półwyspe arabskim w arabskim domku z arabskiego krowiego łajna i wogole nie kuma co to jest USA, Europa o Polsce niewspominając. Problelem są tylko elity które to elity są wstanie przekształcic tego roślinnego muzułmanina w maszynke do robienia sałatki z zachodnich autobusów wypełnionych ludźmi. Tak samo jest z ideologią. Faktycznie nie ma żadnego znaczenia to czy ktoś jest socjaldemokratą czy liberałem gdyż tak naprawde nikt poważny nie jest w stanie stwierdzić który model gospodarki jest lepszy. Mamy państa takie jak Szwecja czy Kanada które mają gospodarkę socjaldemokratycznie korygowaną i radzą sobie wspaniale a wszelkie próby liberalizacji niepowiodły się. Za najlepszego prezydenta USA od 200 lat jest uważany Bill Clinton który mimo różnorodnych afer na tle własnej dupy doprowadził do rozkwitu gospodarkę poprzez realizacje socjalnego modelu (socjalny to nie to samo co socjaldemokratyczny). Jednocześnie jedna z największych postaci XX w polityce Wielkiej Brytanii Margaret Tathcer była wybitną zwolenniczką liberalizmu gospodarczego i za jej czasów Królestwo rozwijało się wspaniale. Prawie tak samo dynamicznie WB rozwija się pod rządami socjalnego Tonego Blaira. Helmut Kohl lider niemieckiego prawicowego CDU przez 16 lat rządził Niemcami z powodzeniem, tej sztuki nie udało sie już Gerhardowi który podobno niestety ma otrzymać pokojową nagorde Nobla (!sic). Także widać na przykładach że nie ideologia jest ważna. Ważne jest to czy władza jest stabilna, długofalowa, czy jest złożona z kompetentnych i uczciwych ludzi którzy mają pomysł na przyszłość i konsekwentnie dążą do swojego celu. Ludzi których reform nie trzeba będzie za 2 lata poprawiać. Dlatego min. nigdy nie załgosuję na PO i PiS. I nie jest to spowodowane ideologią czy tym że mi wróżka tak powiedziała. W 1999 AWS i UW szumnie wprowadziły program 4-ech reform które mialy odmienić nasz świat. Potem okazało się że były to zupełnie nieprzemyślane reformy które mało dobrego wprowadziły. W 2001 roku jak znienawidzony AWS i UW przegrywały wybory (AWS 4% a UW 2%) powstały 2 nowe partie które w 99% składały się z uciekinierów z tonącej koalicji. Zaraz po utworzeniu, PO uchwaliła program wyborczy w którym mówiła o tym że trzeba wprowadzić reformy administracji, emerytalne oraz administracji ponieważ te w 1999 były wprowadzone bez sensu i przez głupich ludzi. I zastanawia mnie jedno. Czy ludzie z PO uchwalając taki program wyborczy zapomnieli że to właśnie Oni są tymi głupimi ludźmi który te reformy wprowadzili? Przeciez Rokita, Kaczyński, Komorowski, Dorn, Płażyński, Gronkiewicz-Waltz, Buzek(dopiero od 2002) to byli prominentni członkowie AWS a Tusk UW. I teraz mówią o tym że jacyś idioci kiedyś tam w 1999 wprowadzali kretyńskei reformy. Takiej obłudy niezniese i stwierdzam że jeżeli wtedy narobili kaszanki takiej że sami sie teraz do tego przyznają tylko że pod zmienionym szyldem to dzisiaj nie mają szans żeby nagle zrobić coś dobrego. Ludzie się przez 2 lata nie zmieniają. Tak samo nie popre nigdy Millera, Oleksego(mimo ze to spoko facet), Pola, Janika za sposób sprawowania władzy ale nad Olejniczakiem już się zastanowie. A kiedyś może zagłosuje nawet na LPR jeżeli stwierdze że jest tam kierownictwo które naprawde będzie kciało zmienić coś w tym zasranym społeczeństwie i które będzie zasługiwało żeby zostać elitą normalnej Polski.
Program wyborczy PO z 2001 roku: http://www.platforma.org/download/dokumenty/program.pdf strona 11 :D

poniedziałek, sierpnia 22, 2005

Kaczki Mieczowe

Jak sie wali to sie wali. Pojechalem dzisiaj do Krakowa żeby czicgodnie wypisać sie z obklejonej sreberkami i oblanej glutoplazną Akademii Ekonomicznej. I oczywiście okazało się że dzisiaj Akademia jest zamknięta. I tyle. Zjadłem też obiad który był kijowy mimo że w Poznaniu jadłem w takiej samej restauracji (Siux) i karma była zajebista. Jednym słowem Cracow Sux.
Z drugiej strony dzień nie był do konca stracony albowiem jadąc z tego posolonego miasta z nudów postanowiłem pomyśleć. A wiadomo że jak Foka czasami zaczyna myśleć to albo trafi do szpitala albo stworzy coś głupiego. Jednak dzień dzisiajszy był bardzo wyjątkowy bo zostało stworzone coś bardzo mądrego i odkrywczego. Generalnie zdobyłem nowe spojżenie na sprawe znienawidzonego Zakonu Kaczek Mieczowych. Przypomnijmy w skrócie historie powstania Zakonu.
Zakon powstał 13 marca 1986 we Władywostoku jako tajna filia zajmująca się rozwijaniem technologii rozszczepu Szczepana dla Irańskich Zakładów Nuklearnych w Kłobucku. Zatrudnieni tam naukowcy byli w 100% kaczkami albowiem islamscy ekstremiści którzy kontrolowali Irańskie Zakłady Nuklearne uwarzali że tylko kaczki (dla niewtajemniczonych wszystko co ma kuper jest kaczką) są wystarczająco lojalne aby produkować patyczki do grilla w absolutnej tajemnicy. Niestety. Brak zachowania zasad BHP doprowadził do niekontrolowanego rozszczepu Szczepana i wydostania się mutogennnych pierwiastków promieniotrórczych z komory kromowej w której Szczepan był rozszczepiany tudzież przeszczepiany. Spowodowało to że znajdującym się tam naukowcom wyrosły trzecie nogi. Zmutowane kaczki poprzysięgły zemste. Uzbrojone w okrutne miecze, z kolczugami na głowach, jadąc na swoich osławionych otwieraczach do konserw marki "Golonka" atakowały pobliskie wioski w poszukiwaniu kombinezonów oraz slipek które miały im posłużyć do ponownego zszczepienia Szczepana oraz przeszczepienia Go do zaszczepionego na brzozie kameleona. Okoliczne wioski zaroiły się od kalekich kombinezonów (opis kalectw znjduje się w komentarzu Waldka do postu o Kszaku) oraz od slipek z potagranymi wymionami. Głównym atutem kaczek jest Ich nieuchwytność. Są szybkie, bystre, i bezwzględne. Nie znają litości. Czasami potrafią posunąć sie do takich perfidnych zagrań jak danie Ujmanowi ćwiartki tylko poto żeby zdobyć slipki. Niedawno Zakon został zmuszony do tego aby zejść do podziemia albowiem został wpisany na liste dziedzictw kultury UNESCO i Jurek Kszak postanowił wypowiedzieć ZSRR wojne albowiem uznał że Ruskie wspierają Kaczki i ukrywają je na swoim terytorium. Jednak wszyscy wiedzieli że Jurek walczy tylko i wyłacznie o misie polarne które są chodowane na Syberii przez hippisów z Madrytu. Niemniej jednak Waldywostok został zdobyty a włosy na nogach spalone. Nic już nie było tak jak dawniej. Kaczki zeszły do podzienia i zaczeły prowadzić tajne eksperymanty na Dzdzownicach Pomagał im w tym ich supertajny współpracownik który jest tak tajny że aż strach. Prawie tak tajny jak obrady komisji śledczej ds. Orlenu. Nawet jego imie jest trzymane w najściślejszej tajemnicy. Kaczki i ich supertajny współpracownik o imieniu Garbaty Dżon nadal napadają na pobliskie plemiona i rabują Im kombinezony oraz niszczą pałeczki do grilla. Dalsza ich działalność jest bliżej nieznana albowiem ich organizacja jest okryta najwyższą klauzorą niejawności i obowiązuja tam regóły podobne do Żydomasonerii. Poszukiwania trwają i będziemy wszystkich informować o ich wynikach.
Analizując dzieje Kaczek można zadać sobie pytania na które dzisiaj wpadłem. Czy wykorzystywanie Kaczek do produkcji pałeczek do grilla jest etyczne? Czy powinniści dalej prowadzić badania nad rozszczepianiem Szczepana? Czy to nie jest "bawienie się w Boga" dowolne rozszczepainie i zszczepianie Szczepana? Czy kanapki z chłodziarko-zamrażarki są odpowiedzialne za wysypkę na około lewego sutka? Czy zielone fortepiany mogą mieszkać w eternitowych kalesonach bez wspomagania kierownicy? Oraz czy można sie ogolić zimnym tramwajem? Odpowiedź na te i inne pytania jest prosta: Czerwone ziemniaki nie mogą płwyać w kapuście bo bociany mogą być obsułgiwane w aptekach bez kolejki.

niedziela, sierpnia 21, 2005

No i pierun babke strzelil...

Ja pierkurwadole i ja pierkurwajebanamać! Foka wybrała się na żużel i co? I co? I normalnie taka kaszanka ze normlanie aż żal Foczą dupe ściska! Tyle zmarnowanych punktów i tyle niewykorzystanych szans dawno nie widziałem... Mimo że odnieśliśmy historyczne zwycięstwo 47:42 to jednak Foki są niepocieszone postawą niektórych naszych zawodników i z tego powodu idą walić głową w umywalkę! Jednocześnie kciałbym wyrazić radość z powodu że widziałem dzisiaj bociana i zjadłem udko z kurczaka. Reszte dnia spędze chyba czytając "The economics of everyday life". Polecam :D

Kolankarstwo i Biały Kielich

Pewnie wielu z Was drżało z niepewności co się stało wczorajszego dnia że Foka posta nienapisał. Otoż stało się to że Foka w ramach rozbudowy własnego aparatu ruchowego pojechał na rower ne ktorym jezdził i gadał z Foktaterem o bezsensowności i kłamstwach podatku liniowego proponowanego przez polska prawice. Następnie Fokfoka udał się do swoje prawie sąsiada Nimroda gdzie w towarzystwie Osvalda skonumowane został wybór winopodobny pod tytułem Biały Kielich oraz znany nam wszystkim i lubiany Freskacz oraz jakies piwa (2). Monty Python został obejzany i wogole mielismy napisac po pijaku posta razem ale zapomnielismy z przepicia :D Wogole to też złapaliśmy do szklanki ćme i napuszczaliśmy Jej tam gazu z zapalniczki i próbowaliśmy podpalić co nam niekoniecznie wychodziło. Kcialem też Ja wrzucić do mikofalowki ale Nimrod był za słaby :D W rezultacie ćma zczezła w płomieniach. Jak doniosła PAP, Geogre Krzak postanowił zmierzyć sie z Lancem Armstrongiem (nie myslić z Nielem Armstrongiem) i pojezdzić z Nim na rowerkach. Okazało się ze przebyli razem na Krzakowym ranczu w stanie Texas zawrotną odległość 30km. Po całej akcji Kszak powiedział o 7-mio krotnym triumfatorze wyscigu przez kraj kretynów zwany Farncją: "Jest dobrym rajdowcem". Lance poczerwieniały z zawstydzenia powiedział o Kszaku: "jezdzi na rowerze górskim fantastycznie". Ciekawe co by powiedział jakby jezdził ze Szczepanem po Szczepranczu zwanym "Zarki"?

piątek, sierpnia 19, 2005

Mrrrrrrrrocznie.....

Strasznie mroczny był ten dzień. Prawie tak mroczny jak kaczuszka. W/w dzień spędziłem na dalszej realizacji programu o szczytnej nazwie: "Z kamerą wśród wiosek". Po porannym posprzataniu syfu jaki skrupulatnie zgromadziłem przez ostatnie dni udałem sie do wioski pt. Brzeźnica gdzie spotkalem sie z pewną bardzo fajną osoba. Wioska spoko. Jest tam ogromny park o zawrotnej powierzchni boiska do badmingtona. Jest tam też młyn który swoje czasy świetności zakończył chyba wraz z upadkiem rządu Gomółki. Opierdoliłem tam wieliiego grzyba z chlebem oraz zostałem kopnięty w piszczel oraz wrzucony w osty. Ale to można wyciąć i dzień zaliczyć do bardzo udanych.
Chciałbym się także podzielić z Wami drodzy przyjaciele moją nieskończoną radością z tego że znalazłem wkońcu motto mojego życia. Ów motto wymówił dzisiaj w jednym wywiadzie mój osobisty Wódz (Fuhrer) Romek Giertyś. Tym mottem jest: "z dwóch "panów świnków" lub "pań świnek" nie będzie małych świniątek". Teraz moje życie jest zypełnie inne. W końcu spadły mi klapi z oczu. Jestem teraz odmienionym człowiekiem. Aż chce mi sie śpiewać! Jednak jako skromny sługa nieumniejszając wagi słów Najjaśniejszego Generała chciałbym wyrazić swoją opinię na temat par złożonych z dwóch "panów świnków" albowiem te pary są bardzo specyficzne na tle innych par (nie mówiąc już o parach butów). W środowisku które jest szczególnie bliskie mojemu sercu oraz w organizacji o najsubtelniejszej nazwie jaką znam - Młodzież Wszechpolska - i której ślubowałem przed Bogiem służyć, powszechnie uważa się że pary złożone z panów świnków są nie naturalne ponieważ panowie świnkowie jakkolwiek by wyterzali kakaowe oczka nie są w stanie wykreować nawet infidyzemalnej liczby małych świniątek. Jednak w swojej nieskończonej uniżoności wobec słów Najdostnijniejszego Przewodnika Romana Giertysia chciałbym zwrócić uwagę na to że panowie świnkowie mogą poprzez zwajemna stymulację kakaowych oczek doprowadzić do sytuacji kiedy jednemu jak i drugiemu zacznią lecieć z odbytów kostki lodu albo nawet klocki lego w całych kompletach albo (jeżeli wcześniej będą sporzywać żelazo) czajniki. To zupełnie inne spojżenie na pary panów świnków jako na na tandemy wykożystywane w niskobudżetowej produkji wyżej wymienionych artykułów które zajmują prominentne miejsca w gospodarce narodowej. Jednak pytanie brzmi czy moralne jest wykożystywanie panów świnków do tak grzesznego aktu tylko w celach komercyjnych? Pytanie to pozostawiam bezodpowiedzi i chyle czoła przed Największym z Największych Romanem Giertysiem! Hip hip hurra! Hip hip hura! Hip hip hura hura hura!
(Tych co nie kumaja o co biega z kostkami lodu, klockami lego i czajnikami odsyłam do mojego postu pt. "Azbest")

Oświadczenie nie dokońca majątkowe...

Dzisiaj rano dr. Wołodia Cimoszenko udał sie do prokuratury w celu złożenia wyjaśnien w sprawie domniemanego zatajenia faktu posiadania akcji PKN Orlen którą to zbrodnie odkrył kwiat polskiego sądownictwa zwany Komisją Śledczą ds. Orlenu. Czekając na wyniki przesłuchania postanowiłem przejrzeć oświadczenia majątkowe innych dygnitarzy i dzięki ukrytej inteligecji i spostrzewczości odkryłem co następuje:
Na początku kadencji w 2001 roku, poseł Jarosław Kaczyński posiadał jedynie 10tyś. zł gotówką oraz 15tyś. zł kredytu który zaciągną w banku PKO BP w niewiadomych celach. Był też przewodniczącym rady nadzorczej fundacji Prawa i Sprawiedliwości zaco jednak nie dostawal żadnych pieniędzy co skrupuilatnie wyskrobał w oświadczeniu. Nie posiadał On także żadnego miejsca gdzie by mógł zamieszkać z czego wnioskuje że mieszkał w hotelu poselskim albo rozkładał sobie styropian w sejmowych kuluarach. Jakbym na to nie patrzał to trudno jest mi w to uwierzyć że minister sprawiedliwości w rządzie J. Buzka i poseł na sejm II, III kadencji oraz senator II nie dorobił sie przez tyle lat operdalania się na koszt społeczeństwa niczego poza 5tyś. długu. Na domiar złego z oświdcznia majątkowego za IV rok kadencji poseł K. ma 18 tyś. zł i 0 kredytu matomiast w obowiązkowym oświadczeniu złożonnym na koniec kadencji (zostało ono złożone 2 miesiące pozniej niż oświadczenie za rok IV) ma On już 20 tyś. gotówką, 1,2 tyś $ oraz mieszkanie w centrum warszawy o powierzchni 185m2 o wartości 500tyś zł. Nie posiada też żadnego długu ani niczego co by pomniejszało Jego osobistą fortune. Czy to nie jest dziwne że biedny poseł który jeszcze 1.I 2005 miał tylko 18tyś. dzisiaj jest skromnym posiadaczem mieszkania o wartości 500tyś zł zwłaszcza że w pkt. IX oświadczenia napisał sobie że od stycznia do maja zarobił jedynie okolo 67tyś? Jednym słowem Kaczka albo coś regularnie zatajała wcześniej albo nagle trafiła 6 w totolotka. Z drugiej strony nie chciałbym żeby o losach Polski decydował ktoś kto przez 16 lat nie dorobił sie niczego poza 5tyś długu :D
Osiwadczenia majątkowe Jarosława K: http://orka.sejm.gov.pl/OswIVk.nsf/web/149

czwartek, sierpnia 18, 2005

Sałatka dziecinnie prosta...

Ha! Dzisiaj ja Filip Foka Fokowicz przy pomocy wielkiego tramwaju zwanego pociągiem udałem sie do stolicy polskiego sportu wodnego czyli do Żarek. Okazało się że to małe miasto poza niewątpliwym swym atutem posiadania Szczepana na stałe posiada także szereg dodatków w postaci baru Plaża, ulicy zwanej Las Vegas (składającej sie z PRLowskiego domu handlowego i sklepu ogólnosporzywczego) oraz sterty wiewiórek które to jak przystało na małe kudłate wywłoki walają sie wszędzie. Spotkałem tam Wielkiego Ala z którym to opieprzyłem kiełbase z grilla oraz kawałek ciasta i było radośnie. Odwiedziłem także słąwną woprówke gdzie miałem niepowtarzalną okazje zobaczyć cycki Szczepana wraz z całym Szczepanem. Po przybyciu do domu obejżałem sobie strone www.cimoszenko.info i utwierdziłem sie w przekonaniu że prawicowi fanatycy nie mają poczucia humoru albo wstydzą sie je pokazać. Moim zdaniem jeżeli sie zakłada anty-strone to powinna w jakiś sposób ośmieszać kandydata albo chociaż w karykaturalny sposób uwypuklać jego złe strony. Natomiast ta strona bardziej ośmiesza twórców tych obrazków bo nie są one w duzej mierze ani śmieszne ani trafne. Naprzykład nie wiem co ma oznaczać obrazek na którym widać kotlet z twarzą Cimoszenki i napis "Kotlet z żubra ala Romek". Albo obrazek pt. "3 lewacje". Jedynie fajny obrazek to Michnix ale tez nie bardzo wiem co ma to w spolnego z Michnikiem. :D Albo może ja nie znam sie na żartach... Nie wiem. Ale koniec z polityka zajmijmy sie kulinariami.
Dzisiaj mam Wam do przedstawienia sałatkę. Wiem że to zaskok i że pewnie każdy z Was boi sie że nie podoła tak ciężkiemu zadaniu ale prosze sie nie obawiać... sałatka jest dziecinnie prosta do zrobienia. Do sałatki potrzebujemy: 1kg. soli, nalewke miodowo-lipową, sałate w dowolnej ilości, cebule, czosnek, oliwe z oliwek, cytryne, 8 żyletek, małe dziecko około 6kg oraz małe tornado. Pewnie się zastanawiacie skąd wziąć tornado. Otoż trzeba je kupić na allegro albo na stadionie tysiaclecia w Warszawie. Takie tornado nie jest tanie ale starcza na bardzo długo i jest bardzo przydatne naprzykład do przepychania kibla albo drapania po plecach. Proces przygotowania jest dziecinne prosty. Uruchamiamy tornado, wrzocamy doń cebule, sałate, cytryne i czosnek. W międzyczasie obieramy dziecko z ubrania poczym wrzucamy je do tornada. Dalej wrzucamy tam też żyletki. Ilość żyletek zależy od tego jak drobno posiekane produkty pragniemy otrzymać. Jeżeli ktoś naprzykład woli koktajl niż sałatke może wrzucić 42. Można także zastąpić żyletki papierem ściernym. Czekamy aż sałatka uzyska odpowiednią konsystencje w między czasie możemy wypić nalewke miodowo-lipową. Następnie wykładamy sałatke na tależ gdzie przyprawiamy ja szczyptą soli i łyżka oliwy z oliwek. Podawać z ciepła herbatą lub z majerankiem. Smacznego.

środa, sierpnia 17, 2005

Nicnierobienie

Chicałbym sie dzisiaj odnieść także do wydarzenia które zostało przegapione przez nieomal wszystkie stacje radiowe i telewizyjne na całym świecie. Tym chwalebnym wydarzeniem byly narodziny nowego sportu który zowie sie NICNIEROBIENIE. Teraz pokrótce kciałbym przedstawić ten chwalebny sport i jego korzenie. Wiec tak. Dawno dawno temu. Kiedy w Polsce jeszcze rządził król (a nie szlachta) i po lasach jezdzili rycerze a w wierzach siedziały księżniczki i niewinni muzułmanie gineli w wyprawach krzyżowych czlowiek (?) o imieniu Zalas z Rakowa zaraz po przebudzeniu i włączeniu Teleexpresu stwierdził że to co robi na codzien powinno zostać dyscypliną sportową albo nawet naukową. Niestaty jeszcze nie wiedział jak to nazwać albowiem nauczył się On mowić dopiero w wieku 13 lat ale wiedział że to jest coś. Więc otoż ten Zalas zaczą szerzyć swoje idee wśrod wspolplemiencow a potem także w sąsiednich plemionach co po pewnym bliżej nie okreslonym czasie (wtedy jeszcze nie mieli zegarkow) spowodowało że Nicnierobienie (tak to nazwał jak mial iles tam lat) stało się bardzo popularne. Nawet niektorzy ludzie zaczęli słać listy do Kofana Anana aby wpisać ten cudowny sport na liste dziedzictw kultury światowej. Jednak Zalas jako czlowiek (?) urodzony w PRLu został zignorowany przez imperialistyczne swinie od Wojka Sama i projekt ten upadl. Zato w ramach kontrastu sport ten zaczą się intensywnie rozwijać po wschodniej stronie żelaznej kurtyny znajdując swoją pełna realizacje w haśle: "Czy się stoi czy się leży 2000 sie należy". Cały Układ Waszawski zakochał sie w nic nie robieniu i tak mu pozostało do dzisiaj. Tylko w 2004 roku raz prof. Marek Belka powiedział: "do roboty" ale i tak Go nikt nie słychał bo nikt nic nie robił a słychanie to jest też robienie czegoś. Dzisiaj trwają prace nad urzeczywistnieniem marzenia Zalasa i wprowadzeniem Nicnierobienia do szeregu dyscyplin olimpijskich. Inicjatywa ta ma szerokie poparcie wśrod przyszłych włac Rzeczpospolitej. Obershturmfuhrer Katshynsky odpowiedział ostatnio na pytanie czy lubi ping-ponga: "Spadaj dziadu! Wole Nicnierobienie!". Inna czołowa posłanka Maria Rokita powiedziała: "Nicnierobienie albo śmierć!"

Wytrzeszcz paliszcza

Tak. I kolejny dzień odszedł w niepamięć. A może właśnie w pamięć bo dzisiaj właśnie przerwałem treningi do Olimpiady w Nicnierobieniu i postanowiłem spędzić bardzo aktywnie dzień. Cel ten realizowałem bardzo sumiennie poprzez załatwianie spraw które od pewnego czasu odkładałem z dnia na dzień. I właśnie dzisiaj zainstalowałem sie w banku jako urzytkownik rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego oraz udałem sie do pewnego obiektu handlowego gdzie dokonałem aktu kupna-sprzedarzy w wyniku którego uzyskałem nową sprawność zwaną "widzeniem z daleka" oraz przedmiot zwany przez niektórych "okulary". Pozatym zaopatrzyłem sie w 3 nowe książki (2 zabrałem Fokdziadkowi a jedna pozyskałem ze sklepu).
Wogóle to przeczytałem dzisiaj coś co mnie mocno zastanowiło a wręcz wpędziło w głęboką konsternacje. Tą rzeczą był nowy ranking FIFA. Niech ktos mi wytłumaczy jak to coś jest ustalane bo dla mnie to jest poprostu jakies coś nie wiadomo co! Pierwsza Brazylia... OK. Druga Argentyna... może być. Ale to co jest dalej przyprawiło mnie o wytrzeszcz paliszcza połączony z kurwicą jelit. Na 6 miejscu naprzykład uplasował sie Wujek Samo Zlo który beszczelnie beszcześci ten sport nazywając go SOCCER nie mówiąc już o graniu podczas gdy porządna rzemieślicza drużyna naszych aryjskich przyjaciół zza zachodniej granicy jest dopiero 11. Pozatym to zszokowała mnie też krótkowzroczność naszej straży pożarnej która walczy jak chomik o to żeby poprzez rzekę Prypeć nie przypłyneła do najszej pięknej ojczyzny plama ropy która nieszczęsnym trafem uciekła jakims pepikom ze słowacji. Przecież to jest istny debilizm. Każdy idiota wie że mamy problem z dywesyfikacją żródeł ropy! A tutaj nasi knedliczkowi przyjaciele ofiarowują nam darmową ropę którą można sobie wyłowić a my Jej nie kcemy! Za tym wszystkim musza stać Ruscy albo pingwiny! Bo każdy wie że pingwiny mówią ciągle o pokoju na świecie a tak naprawde chodzi Im tylko o musztarde!

Mam Was!

Ha! Wiem już wszystko! Ledwo zastartowałem bloga a zaraz dostałem kupe wiadomości na ten temat. I teraz już wiem że mimo że ciągle wszyscy mają na gg status "niedostępny" to tak naprawde wszyscy siedzą i czają.
Wogóle to tekst na temat kabiny prysznicowej zaciągnołem z bogatej tworczości Waldemara Valo więc teraz tutaj i teraz oddaje Mu hołd lenny i składam najszczersze zyczenia z okazji braku okazji. Jednak co do wieprza to jest On mój i tylko mój :D

wtorek, sierpnia 16, 2005

Azbest

Dzisiejszy dzień jak zwykle ładną kaszanką był. Poza obowiązkowym szkoleniem z zakresu gotowania, pieczenia, prasowania tudzież innych czynności które nieuchronnie przybliżają (przyblirzają) mnie do bycia pełnoprawną kurą domową odwiedziłem także nasze wspaniałe częstochowskie kino w którym obejzalem mega chujowy horror Anityville. W horrorze oczywiście głównym bosem zabijającym był zpruchniały dom który jednak sam nie mordował tylko wysługiwał się dziurawą dziewczynką z szafy i innymi kulfonami rodem z muminków. Wogóle to naszła mnie myśl dlaczego w większości horrorów mordują zawsze domy? Czy chociaż raz nie mógłby mordować samolot albo fortepian? A wracając do filmu to jedyna rzecz która mi sie podobała to aktorka która grała opiekunke. Naprawde warto obejżeć film dla tej opiekunki :D A tak pozatym to miałem kupić dzisiaj worek azbestu ale stwierdziłem że lepiej kupić kabine prysznicową bo skoro mam być domem to wole mieć dwa kominy bo orgazm wieprza twa 30 minut i najczęsciej lecą mu z dupy kostki lody tudzież klocki lego w całych kompletach.

Intro

Tak właśnie tak. Oto też ja i mój blog. Zawsze sie zastanawiałem jakim idiotą trza być żeby uprawiac takie żałosne zajęcie jak bezmyślne uwydatnianie się przy pomocy głupiego bloga. Ale jednak chyba coś w tym jest. Może do reszty mnie popieprzyło albo może najadłem sie jakiegoś cementu albo innego azbestu czy też eternitu ale postanowiłem też założyć takie gówno i uwydatniać z pewnych odstępach czasowych to co mnie natchnie tudzież popierdoli. A więc ekschibiconizm czas zacząć. To byłem ja. Filip Foka Fokowicz.